sobota, 8 października 2011

Powrót do frywolitek

Dawno nie robiłam frywolitek i już zaczęłam się zastanawiać czy jeszcze pamiętam jak posługiwać się długą igłą.W ramach przypomnienia sobie tej fajnej techniki zrobiłam taki drobiazg: Miała być maleńka serwetka ale pomyliłam ilość pikotek i będzie zawieszka np. na choinkę.
Tymczasem poprzez blog Eli trafiłam na wspólnie frywolitkowanie u Renulka i oczywiście skusiłam się. Można zrobić serwetkę z ciekawym środkiem z którym miałam trochę problemu ale jakoś mi wyszedł ,chyba nie najgorzej.Teraz jesteśmy w 3 etapie robótki a co będzie dalej to niespodzianka - i to najbardziej lubię.Bardzo zachęcam do "supłania "niteczek ,opis i instrukcja jest na blogu Renulka i kolejne etapy będą się ukazywać raz w tygodniu



Pozdrawiam i życzę ciepłego tygodnia /pomimo prognoz/


5 komentarze:

Halina - jetel pisze...

Elu, Twoje frywolitki piękne, ale ja już jestem skutecznie wyleczona z dużych form frywolitkowych pod nazwą serwetka. Małe śnieżynki a i owszem, ale jak pomyślę o mozolnej pracy po upraniu serwetki to mi się plecy prostują:)
Pozdrawiam i życzę Ci radości z fywolitkowania.

Anonimowy pisze...

ależ równo ci wyszło
KonKata

Aneladgam pisze...

Ojej, tak skomplikowanych form to ja jeszcze długo będę się uczyć, ale zawsze będę u Ciebie podziwiać jak precyzyjnie frywolitki robisz!

Lorena24 pisze...

No, no zapowiada się interesująco!!!

Tofalaria pisze...

Mam dla Ciebie małe wyzwanie - frywolitkowy rowerek :) na naszą "choinkę" czyli gałąź. Zrobiłabyś?

Archiwum bloga