Miała być maleńka serwetka ale pomyliłam ilość pikotek i będzie zawieszka np. na choinkę.Tymczasem poprzez blog Eli trafiłam na wspólnie frywolitkowanie u Renulka i oczywiście skusiłam się. Można zrobić serwetkę z ciekawym środkiem z którym miałam trochę problemu ale jakoś mi wyszedł ,chyba nie najgorzej.Teraz jesteśmy w 3 etapie robótki a co będzie dalej to niespodzianka - i to najbardziej lubię.Bardzo zachęcam do "supłania "niteczek ,opis i instrukcja jest na blogu Renulka i kolejne etapy będą się ukazywać raz w tygodniu





5 komentarze:
Elu, Twoje frywolitki piękne, ale ja już jestem skutecznie wyleczona z dużych form frywolitkowych pod nazwą serwetka. Małe śnieżynki a i owszem, ale jak pomyślę o mozolnej pracy po upraniu serwetki to mi się plecy prostują:)
Pozdrawiam i życzę Ci radości z fywolitkowania.
ależ równo ci wyszło
KonKata
Ojej, tak skomplikowanych form to ja jeszcze długo będę się uczyć, ale zawsze będę u Ciebie podziwiać jak precyzyjnie frywolitki robisz!
No, no zapowiada się interesująco!!!
Mam dla Ciebie małe wyzwanie - frywolitkowy rowerek :) na naszą "choinkę" czyli gałąź. Zrobiłabyś?
Prześlij komentarz