Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło -tak było u mnie.Długa awaria komputera dała mi więcej czasu na dokończenie różnych pozaczynanych prac i wydzierganie jeszcze drobiazgów świątecznych.Wiadomo: zero serfowania w sieci, duzo czasu na wywijanie igiełką.Dzisiaj zaczynam pokazywać co udało mi się zrobić w grudniu:
Skończyłam
Świąteczny SAL 2011 "Lili Soleil" dała mi w kość a raczej w oczy ta granatowa kanwa,szczególnie podczas wyszywania przy sztucznym świetle.Polecam prezentacje haftów pozostałych uczestniczek -jest co podziwiać.Mój haft jeszcze nie ma przeznaczenia ,chociaż zastanawiam się nad poduszką.

Sówka uszyta z filcu podarowana jako ozdoba świąteczna dla moich Dzieci.Robiona wg szablonu znalezionego w sieci ,niestety straciłam wszystkie linki więc nie mogę udostępnić.

Dwie filcowe bombki też dla Uli i Marcina.Te wzorki .....oni wiedzą co oznaczają.Pomysł na takie bombki znalazłam na blogu jednej z naszych robótkowych Koleżanek ale zapomniałam u ktorej.Wybacz moja droga /skleroza galopująca/ i bardzo Ci dziękuję za wzór.

Kolejna bombka to wykorzystanieSAl -owego projektu u Hohli. Moja bombka bierze udział w grudniowym "Projekcie 12/12"

na dzisiaj to tyle, resztę pokażę następnym poście.
Kochane ,bardzo serdecznie dziękuję za ciepłe ,świąteczne życzenia!
5 komentarze:
domek przeeeeeepiękny...
Piękne rzeczy stworzyłaś podczas Twojej nieobecności:)
Bombka i ten domek są prześliczne:)
pięknie wyszła twoja SALowa Lili - bardzo podoba mi się kontrast białej muliny na ciemnej kanwie, bardzo zimowo i śnieżnie to wygląda.
Szczęśliwego Nowego Roku :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:-))
Ślicznie wyszedł ten świąteczny SAL.
Bardzo dobrze spisała się tutaj cieniowana mulina i to odbicie na granatowej kanwie daje zachwycający efekt :)
Prześlij komentarz